Jeszcze dekadę temu wejście do jakiegokolwiek salonu odzieżowego wyznaczało jasny, geograficzny podział: po lewej stronie pastele, dopasowane kroje i zwiewne materiały, po prawej – stonowane kolory, geometryczne szycia i surowa funkcjonalność. Granica między działem damskim a męskim wydawała się nie do przejścia. Dziś te archaiczne podziały na naszych oczach przestają istnieć.
Pojęcia takie jak agender, gender-fluid, unisex czy all-gender przestały być niszowym konceptem zarezerwowanym dla alternatywnych projektantów z Londynu czy Tokio. Weszły do absolutnego mainstreamu, stając się jednym z najważniejszych wektorów zmian w globalnym przemyśle odzieżowym.